Trująca kawa w Brukseli

Espresso serwowane w gabinetach członków KE miało dziwny smak. Testy napoju wykazały, że urzędnicy byli systematycznie podtruwani. Metaliczny, cierpki posmak zirytował jednego z unijnych urzędników. Wysłał on więc do swej rodzinnej Austrii próbki napoju. Testy, jakie tam przeprowadzono, wykazały, że najwyżsi przedstawiciele Unii Europejskiej byli systematycznie podtruwani.

Teraz cała kolekcja eleganckich automatów firmy Cimbali, wartych łącznie 120 tys. euro, została zamknięta. Włoski producent urządzeń, który nie zgadza się z ekspertyzą Austriaków, prowadzi własne analizy.

Tymczasem wysocy urzędnicy, często krytykowani za zbyt wystawny styl życia, mogą się na własnej skórze przekonać, co znaczy stanie w kolejce do bufetu.

Badania zlecone w Austrii przez archiwistę z wykształceniem biologicznym Alexandra Justa wykazały, że zawartość niklu w każdej z testowanych próbek kawy 175-krotnie przekraczała dozwoloną dawkę, a ilość ołowiu była o 16 proc. większa od poziomu uznawanego za bezpieczny.

Mała czarna z automatu miała metaliczny smak. Nikiel w kubku kawy przekraczał normę 175 razyPracownicy biura Komisji Europejskiej w Brukseli otrzymali informację medyczną na temat ewentualnych skutków zbyt wysokiej zawartości niklu w napojach. “Pierwiastek ten jest eliminowany w ciągu 7 do 40 dni od spożycia, w zależności od ilości substancji i czasu, w jakim organizm był narażony na działanie metalu” – stwierdzają autorzy ulotki rozsyłanej do urzędników.

“Charakterystyczne symptomy mogą się pojawić w szczególności u osób podatnych na alergie. Najbardziej typowym objawem są problemy skórne, a także zaburzenia żołądkowo-jelitowe”.

Rzecznik Komisji broni decyzji o zakupie automatów, które w styczniu trafiły do gabinetów 27 komisarzy, w tym również do przewodniczącego José Manuela Barroso. – Ilu znacie ministrów, którzy czekają w kolejce do bufetu? Czy tak powinien być wykorzystywany ich czas?

Komisarze nie przesiadują całymi dniami, pijąc kawę. Jest ona podawana gościom. Nasze urządzenia są oczywiście droższe od zwykłych automatów, ale też mają szersze zastosowanie. Moim zdaniem jest to przykład rozsądnego gospodarowania publicznymi pieniędzmi, bo dzięki temu urzędnicy nie tracą czasu w kolejkach – przekonuje rzecznik.

Zdaniem przedstawicieli firmy Cimbali testy nie zostały przeprowadzone we właściwych warunkach, dlatego chcą oni wykonać własne badania. – Nasze produkty spełniają wszelkie międzynarodowe wymogi – twierdzi Luca Dussi, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Gruppo Cimbali.

Kłopoty z automatami do kawy to nie pierwsza afera w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli. W 2006 roku urzędnicy przyznali, że tysiąc metrów kwadratowych podłogi na XIII piętrze, gdzie mieści się gabinet przewodniczącego, wyłożonych zostało nielegalnym, niespełniającym wymogów ekologicznych drewnem z indonezyjskich lasów deszczowych.
David Charter “The Times” Tłum. Grzegorz Gutkowski

Tagi : | ,